Skip to main content

Posts

Showing posts from August, 2016

Smutek późnego lata / Late Summer Sadness.

Późne lato to pora roku, którą lubię najbardziej. Słońce jest przyjemnie ciepłe ale już nie tak natarczywe. Poranki chłodne i orzeźwiające. Powietrze pięknie pachnie. Zaczynają pojawiać się słodkie, prawdziwe polskie jabłka. I dynie. Stragany z owocami mienią się fioletem śliwki węgierki i zielenią gruszek. Późne lato ma intensywny, słodki smak.

Jednak w tym roku nie cieszy mnie ten czas. Naznaczony jest tęsknotą, smutkiem i samotnością. Warszawa nigdy mnie nie rozpieszczała, nigdy nie czułam się się tym mieście jak u siebie, ludzie tutaj pełni są zawiści i rzadko się uśmiechają. Każdy gna w swoją stronę. Wracam po pracy do pustego mieszkania  i spędzam godziny z moim przyjacielem laptopem. Co innego Gdańsk czy Kazimierz Dolny ale nie mogę być tam przecież codziennie.

A tak bardzo chciałabym spędzić ten czas z Abhim. Pokazać mu piękno tej pory roku, kiedy trawa wciąż jest jeszcze soczyście zielona ale liście na drzewach powoli zaczynają żółknąć. Tak bardzo chciałabym pójść z nim w…

Nigdy nie będę miała figury modelki / I'll never have a model figure

Dlaczego? W Indiach jest to po prostu niemożliwe. Czasami wydaje mi się, że Hindusi mają większe żołądki niż reszta świata. Kiedy ja jestem już pełna i ledwo się ruszam, oni dopiero zaczynają ucztę. Co najgorsze, jedzenie tutaj to odlot dla podniebienia.

Jednak zacznę od wspaniałej nowiny. A. mi się oświadczył. Oficjalnie zostaliśmy parą narzeczonych i jestem tak szczęśliwa, że brak mi słów. Wiem, że to mężczyzna mojego życia. Chcę spędzić z nim wszystkie dane nam przez bogów życia i sama myśl o naszej przyszłości przyprawia mnie o dreszcze (odpukać w niemalowane drewno).



Tak wspaniałą okazję należy uczcić. Nic nie nadaje się do tego lepiej niż jalebi. Mój ukochany uliczny przysmak. Wyglądem przypominają odrobinę pączki ale w smaku są zupełnie inne. Smażone w głębokim tłuszczu na złocisty kolor, oblane słodkim syropem są lekko wilgotne i chrupiące. Intensywnie słodkie, ale nie mdłe. Coś jak pączek, faworek i miód w jednym. Jeśli spróbujcie tego smakołyku chociaż raz, nie będziecie ch…

Poezja / Poetry

Dzisiaj chciałabym się z Wami czymś podzielić.

Zakochuję się w A. każdego dnia na nowo. Ten człowiek mnie fascynuje i cały czas zaskakuje. Potrafi rozśmieszyć mnie do łez nic nie mówiąc i zaopiekować się mną kiedy jestem chora tak, że zawsze czuję się najważniejsza na świecie.

Jednak to poezja sprawiła, że przepadłam. Bo A. pisze wiersze. I pisze tak, że każdy dzień staje się piękniejszy i cały czas czuję w nozdrzach zapach jaśminu. I już zawsze jaśmin będzie kojarzył mi się z moim mężczyzną. Dlatego chciałabym Wam pokazać kilka jego wierszy, które mi wysłał kiedy się poznaliśmy. Jednak nie podejmę się tłumaczenia ich na język polski. Mam nadzieję, że zrozumiecie. 

Czytajcie i piszcie poezję. To zawsze wyzwala. I sprawia, że dzień staje się piękniejszy.


(Irrakuri)

Today I would like to share something with you.

I fall in love with A. each day over and over again . This man fascinates me and is constantly surprising me. He can make me cry with laughter, saying nothing and taking care of me w…

Burger Singh. A piece of Heaven. / Burger Singh. Kawałek frytkowego nieba.

I am a Fries Monster. This is the dish, which I love from an early age. Every child loves fries. Lord! In childhood I'd give an arm for a portion of delicious, crispy, fried in deep fat fries. Master of frying was my dad. Often waited for hours to come back from work, he was often very tired, but bravely peeling and slicing potatoes and fry them serving me pieces of culinary heaven. Most people grow out of the taste. I did not. I can not live without fries and trying them in each and every restaurant set back in search of the Holy Grail of fries. I ate tons of them, and without hesitation I can be named as a specalist . None of these, I have had so far not even a little bit resembled those made by my father, however, i never gave up and always fought for that taste again.
I never thought of getting one true fries discoveries in India! Meet Burger Singh. restaurant, where I ate an amazing burger with lamb. Its texture is heavier, though thicker than what they serve us a national c…

Świątynia Małpy. Znajdź swoją przestrzeń. / The Monkey Temple. Find your space.

Świątynie w Indiach to wyjątkowe miejsca. Pełne zapachu kadzideł, kwiatów, kolorów ale przede wszystkim bogów. Postaci z siedmioma ramionami, głową słonia czy małpy. To co dla nas może wydawać się dziwne, dla Hindusów jest naturalne. To co nam wydaje się orientalne, Hindusom daje siłę. Wystarczy pochylić na chwilę głowę, dotknąć stopę rzeźby jednego z bogów by poczuć wewnętrzny spokój.

W Delhi co krok można napotkać małe uliczne kapliczki lub ogromne, imponujące świątynie. Miejsca, które zapieraja dech w piersi. Miejsca, które sprawiają, że otwierasz usta i nie wiesz co powiedzieć. Miejsca, do których chcesz wracać. Wtorek to dzień Boga Małpy i właśnie we wtorek wybraliśmy się żeby odwiedzić jego świątynię.

Sam budynek jest genialny. Gigantyczna pomarańczowa Małpa stojąca przy samej ulicy. Mówiąc gigantyczna mam na myśli rozmiary Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Z początku wydawało mi się, to trochę groteskowe, jak plastikowa kiczowata figurka tylko tysiąc razy większa. Nic bardzi…

Tam dom twój gdzie serce twoje / Home is where the heart is.

Wydaje mi się, że zaledwie wczoraj po raz pierwszy leciałam do Indii by spotykać mężczyznę mojego życia, a dzisiaj znów siedzę w samolocie i znów czuję motyle w brzuchu, a poziom ekscytacji i oczekiwania upragnionej chwili rośnie z minuty na minutę.
W maju,jeszcze trzymając się za ręce i czując ciepło naszych ciał, zdecydowaliśmy, że wracam do New Delhi najszybciej jak to tylko będzie możliwe. Niestety, jeszcze nie na stałe, jeszcze nie na zawsze, przed nami ostatnia i najcięższa próba rozłąki, ale tymczasem przed nami dwa wspaniałe tygodnie.

Nie obyło się bez przygód, bo jak widać moje podróże muszą być naznaczone odrobiną rozrywki, ale i tak Moskwa zdaje egzamin na piątkę (nigdy więcej Amsterdamu!). Moja podróż zaczęła się od telefonu z biura podróży i informacji, że mój lot do Moskwy o 9:45 został anulowany. Lecę godzinę później co oznacza, że będę miała niecałe 1,5 godziny na przejście na inny terminal i znalezienie odpowiedniej bramki. Po amsterdamskich przygodach wyobrażacie so…