Skip to main content

Przepis na kalafiorową paranthę Martiana / Martian's gobi parantha recipe

Parantha to jedno z fajniejszych rzeczy do zjedzenia na śniadanie (polecam na śniadanie ponieważ placek jest dosyć tłusty i ciężki, więc lepiej zjeść go rano i spalić w ciągu dnia). Kiedy nie mamy pomysłu na to co zjeść lub zwyczajnie nie chce nam się kombinować, zamawiamy z Abhim paranthę.

Co to jest? Placek zrobiony z mąki razowej (ata) – zazwyczaj. Smażony na oleju lub ghee. Mogą być nadziewane (najbardziej popularne) lub bez niczego. Prawdopodobnie wywodzą się z Pendżabu.
Ponieważ kocham kuchnię indyjską najbardziej na świecie i bardzo brakuje mi jej w Polsce (tak mamy tu niezliczoną ilość indyjskich restauracji ale to nie to samo, ponieważ dania tutaj są robione „na polską modłę”), postanowiłam spróbować zrobić te placki sama. Zwłaszcza, że Abhi powiedział mi, że wykonanie ich jest banalnie proste. Jak się okazuje – to prawda, dlatego dzielę się z Wami tym przepisem. Moje placki były trochę za grube i daleko im do ideału, ale smakowały świetnie i jak na pierwszy raz jestem z siebie dumna.

Przepis na kalafiorową paranthę Martiana:

Składniki (na ok. 8 placków):

- 1,5 szklanki mąki
- szczypta soli
- szczypta sody oczyszczonej
- 2/3 szklanki wody w temperaturze pokojowej
- 1/3 kalafiora
- mała czerwona cebula
- chilli
- sól, pieprz

Wykonanie:

Przesypujemy mąkę do miski, dodajemy sól i sodę. Powoli dolewamy wodę i ugniatamy ręcznie aż ciasto będzie odchodziło od ręki (jak na pierogi). Ma być dosyć gęste ale elastyczne.
Surowy kalafior ścierami na grubych oczkach tarki, cebulę kroimy na jak najdrobniejszą kostkę. Mieszamy z pieprzem i chilli.

Z ciasta formujemy 8 kulek. Trochę większych od piłeczki pingpongowej. Rozwałkowujemy placek (nie za cienko!) kładziemy łyżką farsz z kalafiora i delikatnie solimy. Ponownie robimy z tego kulkę i wałkujemy. Jak cienkie placki chcecie zrobić zależy tylko od Was. Im cieńsze tym lepsze.
Na rozgrzaną płaską patelnię (suchą) kładziemy placek i podgrzewamy. Przewracamy kilka razy, kiedy zacznie się zarumieniać, polewamy odrobiną oliwy, smażymy przez chwilę, przewracamy, drugą stronę też polewamy oliwą i smażymy chwilę. Gotowe. Powtórzyć z wszystkimi plackami :)

Jeśli kalorie Wam nie strasznie możecie położyć na placki odrobinkę masła.
Mówię Wam, niebo w gębie! W dodatku wykonanie to prościzna!

A Wy? Robicie paranthy w domu? Jakie są Wasze przepisy i ulubione farsze?

(Irrakuri)

 śniadaniowa parantha zamówiona kiedy byliśmy w Kashipurze / Parantha we ate in Kashipur
 Moja pierwsza w życiu parantha własnej roboty / My first homemade parantha ever
Oczywiście z masłem / With butter of course

Parantha its one of nicest things to eat on breakfast (I recommended it for breakfast because fritter is a bit heavy and fat, so its better to eat it on breakfast and burn calories in the rest of your day). When we don't have any idea what to eat or we are just to lazy, me and Abhi order parantha.

What is it? Its flat bread made from wholemeal flour (atta) - usual. You fry it on oil or ghee. Flatbreads can be made stuffed with fillings (most popular) or plain. Probably they was made first time in Punjab.

I love indian food the most in the world, and i miss it in Poland (we have a bilion indian restaurants here but its not the same because dishes here are made in polish way). Finally i decided to make parantha myself. Especially since Abhi told me, that making  this flatbread is super easy. And yes, it really is! Thats why i am sharing this recipe with you all. The dough that I made was a little too thick and im far away from perfection, but it was very tasty and after my first time making parantha im super proud of myself.

Martian's gobi parantha recipe

Ingrediens (for 6-8 paranthas):
- 1,5 cup flour
- pinch of solt
- pinch baking soda
- 2/3 cup water (room temperature)
-1/3 cauliflower
- small red onion
- chilli powder, pepper

Pour flour to bowl, put pinch of salt and baking soda. Slowly pour water and knead by hand until dough begins to peel off the hand (like when you making polish dumplings). Dough should be thick but elasticy.

Grate raw califlour on a grater (large "eyes"), chop the onion finely. Mix it with pepper and chilli powder.

Make from dough 6-8 balls, little biger than ping pong ball.  Roll out it (not too thin!), put one table spoon of cauliflower mixed with onion and spices and put on this a little salt. Again make ball from this and again roll out. Now, how thin paratha you want, depends only on your taste :)
Warm up the pan flat (dry), put one flatbread and fry it on both sides (turn on flatbread couple times), when it starts to become a little brown put a tea spoon of oil, turn on, fry, put oil on another side and fry. Done! Do this with all the paranthas. If you are not afraid to have a little more calories put on warm flatbread a generous amount of butter. Yummy!

Im telling you, this is real foodgasm! And preparing this is very easy.

And you Guys? Making parathas on your own at home? How does your recipes look like? and which stuff is your favourite?

Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…