Skip to main content

Małżeństwo z miłości? / Love marriage?

Ostatnio ludzie pytają nas (lub teściową) czy nasze małżeństwo zawarte jest z miłości czy zostało zaaranżowane. Serio?!

Na początku bardzo mnie to bawiło i uważałam, że jest to dobry powód do żartów. Później trochę mnie to denerwowało. Wydawało mi się, że aranżowanie małżeństw dotyczy jedynie Hindusów i nie wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi. Ostatnio kiedy czekałam na męża w polskiej ambasadzie nawet ochroniarz zadał mi to "wielkie" pytanie ;)

Zrozumiałam o co chodzi dopiero po jakimś czasie. Prawda jest taka, że wiele osób ucieka z Indii jeśli tylko ma taką możliwość. Gigantyczna korupcja i marne warunki pracy (nawet Google płaci pieniądze tak małe, że to nawet nie jest śmieszne) zmuszają ludzi do poszukiwań lepszego życia za granicą. Najbardziej popularne są Stany Zjednoczone (a przynajmniej były zanim Trump doszedł do władzy) czy Europa. Jednak nie każdy ma tyle szczęścia żeby bez trudu dostać wizę - np. w przypadku wizy Schengen trzeba mieć na koncie konkretną sumę pieniędzy (wcale niemałą). Jak zatem uciec i szukać szczęścia z dala od indyjskich upałów? Otóż można zawrzeć małżeństwo z obywatelem danego kraju dzięki czemu dostanie wizy jest zdecydowanie łatwiejsze, przeprowadzić się, postarać o obywatelstwo a następnie rozwód. Kiedy zrozumiałam, że takie praktyki są na porządku dziennym przestałam się dziwić, że ludzie pytają nas o takie rzeczy.

Otóż, nasze małżeństwo zostało zawarte z miłości. Zresztą jesteście świadkami naszej miłości już od kilku ładnych miesięcy ;) Nie potępiam jednak ludzi, którzy biorą ślub dla wizy - każdy działa według swojego sumienia i układa sobie życie tak jak mu się podoba. To nie jest nasza sprawa.


Lately people ask us (or my mother-in-law) if our marriage is a love marriage or was arranged. Seriously?

For the first time it was very funny for me and I thought it's a very good topic for jokes. Later it's started to annoy me a little. I thought that arranged marriages it's only an Indian thing and I didn't know what is going on. Couple days ago when I waited for my husband at the Polish Embassy the guard on duty asked me the same question.

I understood after some time. The truth is that a lot of people elope from India if they have an opportunity. Gigantic corruption and bad work conditions (even Google offers such less money that it is not even funny any more) pushing people to look for better life abroad. Most popular destination is US (or was before Trump) or Europe. But not everybody has  much luck to easily get visa - for example to get Schengen visa you have to show some amount of money in your bank account.
So, how they can run away and look for happiness far away from Indian hellish heat? Well you can get married with the citizen of a country you want to go and get visa much easily, and then move out, try to get citizenship and then divorce. When I understood that a lot of people are doing things like this (not only Indian actually...) I stopped to  wonder why people are asking us such stupid questions.

Our marriage is deffinetly love marriage. And you are witnesses of our love since the last couple of months ;) But also I do not condemn people who get married for visa - everyone acts according to his conscience and sets his life as he pleases. This is not our business.

Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…