Skip to main content

Top 10 ulicznego jedzenia w New Delhi / Top 10 of street food in New Delhi

Polacy uwielbiają jeść, ale to Hindusi są mistrzami w tej dziedzinie. Street food doprowadzili do perfekcji (myślę, że w ogóle Azja jest w tym temacie niezrównana). W Delhi niemal na każdym rogu, chodniku, ulicy możecie natknąć się na stoiska z aromatycznym, pikantnym, nieziemsko smacznym jedzeniem, które w dodatku zazwyczaj kosztuje grosze!

Byłam tylko w kilku indyjskich restauracjach w Polsce, ale to co jest tam serwowane to tak naprawdę może 10% tego co naprawdę możecie zjeść w Indiach. (Pamiętajcie, że chociażby dania na Północy i na Południu są totalnie inne, a przecież Indie to ogromny kraj). Kiedyś pokazałam Abhiemu menu jednej z indyjskich restauracji, która jest na rynku już 10 lat i ma chyba ze sto pozycji w menu. Abhi przejrzał je i tylko powiedział : rany, to menu jest bardzo podstawowe. Teraz wiem, że to prawda, bo kiedy jestem w Delhi,co chwilę próbuję czegoś nowego, co chwilę jem coś o czym nigdy wcześniej nie słyszałam.

Postanowiliśmy więc przedstawić Wam top 10 naszego ulubionego ulicznego jedzenia. Jeśli będziecie kiedyś w Delhi, spróbujcie chociaż połowy, a na pewno nie pożałujecie!

***

Polish people love to eat but Indians are masters in this thing. Made street food to perfection (I think the entire Asia is the best in street food). In Delhi in almost every corner,  street you can find stalls with aromatic, spicy, totally delicious food, which is also very cheap.

I was at  several indian restaurants in Poland, but what they serve there is like maybe 10% of this what you really can eat in India. (Remember that for example meals from North an South are totally different and India is a huge country). One day I showed Abhi the menu of one of the polish-indian restaurant, which exists for the last 10 years and has like hundred portions on its menu or something. Abhi looked at this and only said : jeeez, this menu is very basic. Now I know it's true because when I'm here I'm trying something new, or something I never heard about it in my entire life.

So, we decided to show you the Top 10 of our favourite street food. If you will be some day in Delhi, try just half of it, and you will not regret it!

***

1. GOL GAPPE / Puchka

Są to chrupiące, smażone w głębokim tłuszczu muszelki nadziewane gotowanymi ziemniakami, cieciorką i świeżą cebulą. Przyprawiona solą i chilli, a następnie zanurzone w aromatycznej wodzie, słodkiej lub słonej, z dodatkiem np. tamaryndowca. Wiele restauracji podaje gol gappe ale uwierzcie nam, że jedzenie ich w restauracji nie smakuje nawet w połowie tak dobrze jak te z ulicy serwowane i zanurzane w wodzie na bieżąco, na Twoich oczach. Najlepsze puchka (różnica jest taka, że w gol gappe często nie dodają cebuli, a nawet soli, puchka jest przyrządzana trochę inaczej i jest bardziej aromatyczna ale generalnie wygląda tak samo) znajdziecie w dzielnicy Karol Bagh. Jeśli zobaczycie chłopaka ze zdjęcia, rzucajcie wszystko i idźcie u niego zjeść. Absolutny hit i numer jeden mój, Abhiego i mojej teściowej. Za 5 sztuk na Karol Bagh zapłacicie 20 rupii (około 1,30 zł)

Crunchy, fried in deep oil shells stuffed with boiled potatos, chickpeas and fresh onion. With salt, chilli and other spices and ... dipped in aromatic water. Sweet or salty, with tamarind for example. A lot of restaurant serve gol gappe but it not even  half as good as  like this from the street stall, made in front of your eyes. The best puchka (different is that in gol gappe often they don't put onion or salt and is made a little different, puchka is more aromatic but both looks almost the same) you will find in Karol Bagh. If you will see the boy from this picture, don't think just drop everything and go eat from his stall! Gol gappe is an amazing snack, favourite and number one of mine, Abhi and my mother-in-law. For five pieces in Karol Bagh you will pay 20 rupees (around 1,30 PLN).



2. KACHODI

Chrupiące ciastko smażone w głębokim tłuszczu (no cóż, wiele rzeczy w Indiach jest smażonych na głębokim tłuszczu). Na nim mus z cieciorki lub groszku posypane świeżą cebulą (tak, przygotujcie się na dużą ilość świeżej cebuli w Indiach), plasterki chilli. Podawane z marnowaną, zieloną papryczką chilli. Danie jest aromatyczne, rozpływa się w ustach i ciężko skończyć na jednym talerzu. Nikt jak Hindusi nie potrafi przyprawiać dań. Jeśli jednak nie tolerujecie zbyt ostrych dań, pomińcie papryczkę (reszta nie jest zbyt pikantna). Najlepsze kachodi jedliśmy na Jwala Heri Market, talerz z 3 sztukami to koszt około 40 rupii (2,50 zł)

Crunchy cookie deep fried in oil (well, a lot of food in India is deepfried in oil) with chickpea or peas mash on the top, plus fresh onion (yes, be prepared for tons of fresh onion in India) and slices of chilli. Served with pickled green chilli. This dish is so aromatic and melts in the mouth that it's very heavy to finish just one plate. Nobody can make it like Indians . But if you don't like too spicy food of course avoid pickled chilli (rest is not that spicy). The best kachodi we ate on Jwala Heri Market, one plate with three pieces and it costs around 40 rupees (2,50 PLN).


3. Chole kulcha/Amritsari Naan or Kulcha

Danie, które zjecie zarówno w restauracji jak i na ulicy. Przykładem jest (Baljeet Amritsari Kulcha oraz Kalicharan Chole Kulcha na Meera Bagh,  Paschim Vihar), który zaczynał od ulicznego stoiska, a teraz ma dwie restauracje. Jest to miękki, placek zrobiony z semoliny (kulcha), wyglądem może przypominać naan ale teksturą jest jak bardzo miękka i delikatna bułka. Do tego gęsty, aromatyczny sos z bial̥ego groszku (tak, chole oznacza ciecierzycę ale w tym daniu groszek używany jest częściej). Jest dosyć pikantny i ciężkostrawny dlatego lepiej nie jeść tego na noc. Nasze ulubione chole kulcha zjecie w West Delhi, Paschim Vihar, otwarte zazwyczaj do około godziny czternastej. Porcja, którą spokojnie najedzą się dwie osoby to koszt 25-30 rupii (1,90 zł) a za placki w Amritsari Naan Kulcha około 70-150 rupii (4,30 zł - 9,30 zł) w zależności od wybranej porcji.

Dish, you can eat both in the restaurant and on the street. Example is (Baljeet Amritsari Kulcha and Kalicharan Chole Kulcha at Meera bagh in Paschim Vihar) whos owner started with a stall on the street and now he has two restaurants. Chole kulche is a soft, roti made of semolina(kulcha), can look a little like naan but it's very soft and tastes a little like bun. Served with aromatic, thick white peas gravy (chole - yes chole is  chickpea in hindi and chole kulcha has it sometimes but people more often use white peas). It's pretty spicy and heavy so it's better don't eat it at night. Our favourite chole kulcha is at West Delhi on Paschim Vihar, open always from morning to around 2 pm. For one portion for two people you will pay : 25-30 rupees and for Amritsari Naan Kulcha around 70-150 rupees depending on the portion.


4. MOMOS

Małe pierożki gotowane na parze, które możecie zjeść również w Polsce. chociaż jeśli mam być szczera, w Polsce jeszcze nie trafiłam na dobre. Zazwyczaj macie dwie opcje do wyboru : kurczak i wersja wegetariańska z warzywami lub serem paneer. Co nie oznacza, że nie ma innych momos, te są po prostu najbardziej popularne. Momos mogą być również smażone w głębokim tłuszczu i podawane z majonezowym sosem (tzw. gravy momos), albo tandoori momos (tandoori to specjalny piec). Nasze ulubione to te, z Moti Bagh blisko Venkateshwara College, a tandoori momos w Gurgaon. Porcja (12 sztuk) kosztuje 100-150 rupii (6,20 zł - 9,30 zł) i oczywiście możecie zamówić połowę. Słyszeliśmy też o słynnych momos w Old Delhi także nasz ranking może jeszcze ulec zmianie ;)

Small dumplings filled with various fillings and steamed or fried . You can eat them in Poland as well (but to be honest, I never had in Poland that good momos). Usually you will find two options : chicken and vegetarian version with veggies or paneer. Of course it does not mean that you can't find differend kind of momos, those are just most popular. Momos can be fried in oil and served with mayo sauce (gravy momos), or tandoori momos from special oven. Our faovourite are on (Moti Bagh Near Venkateshwara college) and good tandoori momos you can eat all over New Delhi and NCR. One Portion (12 pieces) will cost you around 100-150 rupees  ... (you can order half). Lately we heard about some famous momos in Delhi Haat so this rate can change ;)


5. SAMOSA 

Trójkątne pierożki z kruchego ciasta, smażone (uwaga!) w głębokim tłuszczu nadziewane generalnie wszystkim czym sobie tylko zamarzycie. W Zachodnim Delhi (Kirti Nagar) znajdziecie słynne miejsce gdzie zjecie samosy z nadzieniem o smaku pizzy, z makaronem albo czekoladowe. Podobno trzeba iść tam przed południem, bo szybko się sprzedają (Abhi pracuje w nocy i odsypia w dzień, więc jeszcze nie mieliśmy okazji ich spróbować). Najlepsze samosy jakie do tej pory jedliśmy, kupiliśmy w miasteczku Kashipur, po same pierożki nie warto tam jechać, więc testujcie w Delhi. Koszt jednej samosy to mniej więcej 8-15 rupii (0,50 - 1 zł).

Triangle dumplings made from crunchy cake, deep fried in (caution! ;) ) oil stuffed with everything you can ever dream of. In West Delhi you will find famous samosas (Kirti Nagar) where you can eat samosas with pizza flavour, with pasta or chocolate! We heard that you must go there in the morning because the samosas sell out fast (Abhi works at night and sleeps in the day so we still haven't  got the opportunity to visit this place). The best samosas we ate for now are from town Kashipur. It's not worth to go there only for samosas, so better try them in Delhi. Cost of one samosa is around 8 to 15 rupees.


6. ALOO TIKKI

Jest to rodzaj placka ziemniaczanego, smażonego na średnio głębokim tłuszczu (ha!) podawany z chutney, różnymi sosami i dodatkami. Wszystko zależy od pomysłowości i inwencji kucharza. Nasze ulubione aloo tikki jest podawane z dwoma rodzajami sosów, kostkami sera paneer, cebulą, świeżym ogórkiem, pomidorem i granatem. Eksplozja smaków w ustach gwarantowana. Talerz tego przysmaku kosztuje 50-70 rupii (3,00 - 4,50 zł) i szczególnie polecamy ten z Tilak Nagar Main Market.

It is kind of a potato pancake, Shallow fried (haha :D ) served with chutney, some sauces and etc. Everything depends on the ingenuity and inventiveness of the cook. Our favourite aloo tikki is served with two kinds of sauces, cubes of paneer cheese, fresh onion, cucumber, tomato and pomegranate. Explosion of its taste in the mouth is guaranteed. Plate of this deliciousness costs around 50 to 70 rupees and we recommended (Tilak Nagar Main market near Police post)


7. Chińszczyzna / Chinese

No cóż. Jesteśmy w Indiach, ale chyba każdy na całym świecie lubi od czasu do czasu zjeść dobrą chińszczyznę. A Hindusi robią ją naprawdę świetnie. Przede wszystkim polecamy chowmein. Makaronu z warzywami i kurczakiem (lub nie) w aromatycznym sosie smażonego w woku, nie musimy Wam raczej przedstawiać. Najlepsze, naszym zdaniem zjecie w Sarojini Nagar Marke oraz w Safdarjung Enclave. Za talerz (porcją spokojnie najedzą się dwie osoby) zapłacicie : 80-150 rupii (5-9zł). Przy okazji podają genialną kawę, w indyjskim stylu, z mlekiem, przyprawami, posypana czekoladą i okropnie słodka. Polecamy!

Well. We are in India but we think that almost everybody around the world like to eat chinese. And Indians make it really great. We recommended  chowmein. Noodles with veggies and chicken (or not) in aromatic sauce it's not something we must decribe to you. We are sure you know this taste! The best chowmein in our opinion is in Sarojini Nagar Market and in Safdarjung Enclave . For one portion (enough for two person) you will pay around 80-150 from a regular restaurant.... By the way they serve brilliant Indian coffee, with milk, spices, sprinkled with chocolate and terribly sweet. We recommend it! ;)


8. JALEBI

Pora na coś słodkiego. Hindusi kochają słodycze. Jednak to co my, Polacy, uważamy za słodkie jest niczym w porównaniu z poziomem słodkości w Indiach. Wiele osób nie jest w stanie w ogóle przetrawić tego smaku. O jalebi pisałam w tym poście : (Nigdy nie będę miała figury modelki). Najprościej rzecz ujmując jest to rodzaj pączka (chrupiącego, nie miękkiego) zanurzonego w syropie cukrowym. Lepki i obrzydliwie słodki. Oczywiście smażony w głębokim tłuszczu. Jeden z moich ulubionych przysmaków. Porcja (pakowana w starą gazetę!) kilkunastu sztuk to koszt 300-500 rupii (18-31 zł). Najlepsze w Old Delhi, po drodze do Red Fort!

It's time for something sweet! Indians  love sweets! But what we calle sweet in Poland it's nothing in India! A lot of people can't even stand this taste. About jalebi we wrote here : (I'll never have a model figure).  To simply explain it , this is a doughnut of some kind (not soft but crunchy) immersed in sugar syrup. It's sticky and awfully sweet. Of course, deep fried in  oil. It's one of our favourite sweets. One portion (packed in old newspaper!) over a dozen pieces cost anywhere from 300 to 500 rupees ... . The best are in Old Delhi on the way to Red Fort! Address: Old Famous Jalebi Wala Chandni Chowk.


9. Kulfi i mleko z orzechami / Kulfi and milk with nuts

Absolutny hit! Oczywiście słodki jak cholera, ale latem cudownie orzeźwia. Kulfi to rodzaj loda zrobiony z mleka, orzechów i rodzynek, zamrożony na długim patyku. Do tego w tym samym miejscu możecie kupić zmrożone krowie mleko przyprawione kardamonem, szfranem, zmieszane z orzechami i rodzynkami. Nie jestem zbyt wielką fanką krowiego mleka, ale butelce tego przysmaku nigdy nie mówię nie! Kulfi kosztuje : 20-50 rupii (1,20 - 3zł) , a mleko: 30-50 rupii (1,80 - 3zł). Najlepsze na Karol Bagh, idealnie odświeża po godzinach penetrowania targu.

An absolute hit! Of course sweet like hell but in summer also wonderfully refreshing! Kulfi is a kind of an ice cream made from buffalo milk, nuts and raisins, frozen on a long stick. Usually in the same place you can buy very cold buffalo milk with cardamom, saffron mixed with nuts and raisins. Generally I'm not a big fan of milk ,but for a bottle of this speciality I never say no! Price for kulfi is 20-50 rupees and for milk is 30-50 rupees. The best are on Karol Bagh, perfectfor  after hours in the market.


10. PAAN

Rzecz, którą albo się kocha albo nienawidzi. Przeczytacie o tym tutaj (Jak zostałam połykaczką ognia). Generalnie, na początku ta przekąska smakowała mi jak płyn do mycia naczyń, jednak spróbowałam jej drugi raz, trzeci, a później to już nie mogłam przestać jeść. Najsłynniejsze stoisko jest to na Connaught Place w Prince Paan Shop albo blisko Kina Odeon, gdzie możecie zjeść fire paan, naprawdę podpalany, o którym możecie przeczytać w poście z linka (i zobaczyć filmik!). Poza fire paan, podają tam również inne smaki i rodzaje, np. pomarańczowy, truskawkowy, z białą czekoladą czy tabaką. Moim ulubionym jest oczywiście ten oblany gorzką czekoladą. Koszt jednego paan to 50 rupii (3zł).

One thing which people love or hate. You can read about it here : (How I ate fire). Generally for the first time this snack tasted for me like dish soap, but I dared and tried this and the  second time, and third and then I just couldn't stop eating it. The most famous place with paan you will find in Connaught Place at Prince Paan Shop or near Odeon Cinema, where you can eat fire paan, they are seriously lit with real fire - see video on the post from the link. They serve a lot of different flavours. My favourite is with dark chocolate but you can find strawbery, orange, white chocolate or even with tobacco and a lot more. Cost of one paan is around : 50 rupees

***

A tak na zakończenie dodam, że jeśli przyjeżdżacie do Indii to zapomnijcie o diecie. Nastawcie się na kulinarną jazdę bez trzymanki i mlion kalorii. 

And in the end, I will add that if you come to India then forget about your diet. Set yourself for a culinary journey without a clutch and billion calories. This is not for the weak stomach, Calory conscious and the weak hearted.


Co znalazłoby się w Waszym top ten indyjskiego street food? / What would be your top Indian street food?

Comments

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Kalafior. Bardzo wdzięczne warzywo, które można przygotowywać na wiele sposobów (w Polsce popularny z majonezem lub bułką tartą smażoną na maśle - w Indiach paratha nadziewana kalafiorem lub aloo gobhi czyli dosłownie ziemniaki z kalafiorem). Większość z nas stosuje jedynie różyczki i wyrzuca resztę. Sama też tak robiłam!  Jakiś czas temu słyszałam, że niektórzy wykorzystują liście tego warzywa żeby zrobić zdrowe chipsy albo pesto. Jednak nie spotkałam się do tej pory z gotowaniem kalafiorowych łodyg! W Indiach są bardzo popularne, na tyle, że na targu możecie kupić same łodygi, bez różyczek i liści. Poza tym jest to warzywo bardzo często używane w indyjskiej kuchni zatem uzbieranie odpowiedniej ilości łodyg to kwestia kilku dni. Można wyczarować z nich przepyszne danie, którym chcę się z Wami podzielić. Jestem od niego uzależniona.

Łodygi kalafiora:

- 6-12 łodyg kalafiora (w zależności od grubości) - pokrojone w słupki
- 3-4 średnie cebule - bardzo drobno posiekane
- 1 łyżka pasty imb…