Skip to main content

Jak walczyć z infekcją żołądka w Indiach? / How to fight with stomach infection in India?

W Indiach w pewnym momencie przychodzi taki dzień, że dopada Cię zatrucie pokarmowe. Myślę, że nie ominie ono nikogo (a jeśli istnieją tacy szczęśliwcy to wierzcie, z wygranej z totolotka nie moglibyście cieszyć się bardziej ;) ). Co zrobić jeśli podróżujecie po Indiach np. przez dwa tygodnie i nie chcecie połowy tego czasu spędzić w hotelowej toalecie?

Możecie stosować się do rad z tego posta : (Kilka rad przed pierwszą podróżą do Indii), a być może odwleczecie chorobę jak najdalej w przyszłość (i np. spędzicie czas w toalecie w samolocie w drodze powrotnej do domu ;) ). Jednak jeśli Wasz żołądek kompletnie odmówi posłuszeństwa, nie bójcie się! Jakoś temu zaradzimy!

Branie worka leków typu Stoperan i tym podobnych z Polski nie ma większego sensu. Flora bakteryjna w Indiach jest tak różna od naszej, że polskie leki są po prostu za słabe! Przede wszystkim, pierwsza rzecz jaką powinniście zrobić kiedy poczujecie się źle jest wizyta u lekarza. (Niby oczywiste, a wiele osób unika tego jak ognia). Na pewno macie ubezpieczenie podróżne, które pokryje koszty leczenia. Lekarz przepisze Wam naprawdę dobre leki (moje zatrucie - bardzo silne - przeszło po dwóch dawkach). Nie zdziwcie się jeśli usłyszycie od lekarza żeby pić napój Limca (CocaCola Company - Hindusi uważają, że to lekarstwo na wszystko). Nie zaszkodzi spróbować, dodajcie do niego trochę różowej soli. Poza tym świetna jest też letnia woda z cytryną i solą.

Idźcie do apteki i kupcie ORS (w proszku do rozrobienia z wodą lub gotowy w kartoniku). Jest słony, więc wybierzcie opcję smakową (polecam jabłkowy). Odpowiednio Was nawodni i uzupełni brakujące mikroelementy, które tracicie podczas zatrucia. Możecie też poprosić aptekarza o jakieś leki, ale na mnie nie działały, a ostatnio dał nam proszki, które są wycofane ze sprzedaży! Zatem zainwestujcie w lekarza (nie wiem jaki jest koszt wizyty dla turystów, ja płaciłam 100 INR).

Jogurt naturalny (który tutaj smakuje bardziej jak kefir) i banany (plus ewentualnie jabłka) to wasze główne menu na najbliższe dni. Unikajcie ciężkostrawnych dań, tłuszczu i niestety uliczne jedzenie to aktualnie przyjemność nie przeznaczona dla waszych  podniebień! I zero ostrych przypraw! Jesteście na diecie ;)

Świeża woda kokosowa i papaja również nie powinny Wam zaszkodzić, po prostu próbujcie i sprawdźcie jak zareaguje Wasz biedny, zmasakrowany żołądek.

Dużo wody mineralnej to podstawa (tylko z butelek!). Pijcie ją nawet jeśli bardzo Wam się nie chce! I na pewno przeznaczcie dzień czy dwa na całkowity odpoczynek, bez wychodzenia z łóżka. Na pewno mieliście milion planów, żeby zwiedzać Indie, ale jeśli wyjdziecie na to piekielnie gorące słońce Wasz żołądek może się mścić i nie będzie to nic przyjemnego.

Pamiętajcie, że mało kto unika zatrucia pokarmowego w Indiach dlatego odpowiednio przygotujcie się do podróży, żeby zredukować problemy do minimum. Moim zdaniem, jeśli zdecydujecie się na wizytę u lekarza, po dwóch dniach będziecie jak nowo narodzeni i znów będziecie mogli się cieszyć z odkrywania jednego z najwspanialszych krajów na świecie! :)




In India there will come a moment when you will have Delhi belly (stomach infection). I think it will not leave anyone (if they are some people who never had stomach infection, belive me, it's better than winning a lottery!). What to do if you are traveling to India for esp. 2 weeks and you dont want to spend half of this time in the hotel's washroom?

You can check tips from this post (Some advices before first trip to India), and perhaps you will delay the disease as far away as possible (maybe you will just spend flight back home in the aircraft's washroom ;) ). But if your stomach refuses to obey, don't be scared! We can manage it somehow!

Taking a bag full of medicines from your country wont make much sense. Bacterial flora in India is so different than in Poland, so polish medicines are just way to weak! First of all, when you will feel bad you should visit a doctor. For sure you have travel insurance and they refund you this money.  Doctor can give you really good medicines (my infection - very bad - stops only after two portion!). Don't be suprised if doctor will tell you to drink Limca (CocaCola Company - Indians think that it is a cure for everything). It wont hurt to try, and add to this some pink salt. Water with lemon and salt is also great.

Go to the pharmacy and get ORS (Oral Rehydration Solution). It's a salty/sweet liquid pack so choose a flavour option (apple is not bad). It will hydrate you and It will replenish the missing micronutrients that you lose during poisoning. You can also ask phararmacist for some medicines but for me it wasn't good, and last time they gave us pills which are already banned from the market! Invest in the doctor (I don't know what is the cost for a visit for tourist, I paid 100 INR).

Curd (in India it tastes more like kefir) and banana (plus eventually apples) it's your main menu for the next coule of days. Avoid heavy dishes, fat, oil, and unfortunately street food is not for you right now! And zero chillies and spices! You are on diet! ;)

Fresh coconut water and papaya also should be ok, but try slowly to check how your poor stomach will react.

A lot of mineral water is a basic! (only from the bottles!). Drink it even if you are not thirsty and you are not in the mood to drink anything! For sure take rest for a day or two, and stay in the bed. I know, you had billion things plnaned for travelling around the country or the city, but if you will go out at this hellish and hot sun your stomach will take a very mean revenge.

Remember, that only very lucky people avoid stomach infection when they are in India. That's why prepare yourself to this trip to reduce problems to a bare minimum. In my opinion, if you will decide to go to the doctor, after two days you will be like a newlyborn and again you will be able to travel around one of the most amazing country on the planet :)

Comments

  1. Na moich 5 podróży, jak dotąd zatrucie dopadło mnie tylko raz w New Delhi. Odtąd Main Bazar Road gdzie to się zaczęło z tym mi się kojarzy ;) a wspomniana Limca stanowi podstawę mojej diety, uwielbiam ją i brakuje mi jej jak cholera kiedy jestem poza Indiami ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też należę do fanów Limcy chociaż uważam, że jest niezdrowa :D i jak nienawidzę słodko-słonych połączeń tak Limcę z różową solą piję namiętnie hehe. Ale! Należysz do wielkich szczęściarzy ;) Mnie nie było nic przez 5 miesięcy, a jak się zaczęły upały to bywa kiepsko, ale stosuję się do swoich rad i działa, podobno to dlatego, że pierwszy sezon na stałe tutaj. No i chyba nie na darmo to się nazywa Delhi belly...ech..

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Związek na odległość: Natalia i Abhishek / LDR : Natalia & Abhishek

Niedawno pisaliśmy Wam o tym jak bardzo podziwiamy pary, które miesiącami czy nawet latami żyją w związkach na odległość. To bardzo trudne i wymaga wiele cierpliwości, zaufania i miłości. Jednak takie związki się udają, a często są o wiele silniejsze niż te "zwyczajne". Wyobraźcie sobie jak wspaniały jest moment pierwszego spotkania w cztery oczy, ile emocji, ile radości!

Dzisiaj przedstawiamy Wam Natalię, która opowie Wam o swoim związku na odległość z Abhim. Już niedługo, nareszcie, spotkają się na żywo! Czy miłość nie jest piękna i warta pracy i poświęceń?

Jeśli i Wy chcecie podzielić się na naszym blogu swoją miłością na odległość, wyślijcie nam maila : polindidiaries@gmail.com

*
Lately we wrote how much we admire couples who live in long distance relationships for months or even years! It's very hard and it requires a lot of patience, trust and love. But these relations work and very often are stronger than the "usual". Imagine how wonderful is the moment o…

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Przepis na : Łodygi Kalafiora / Recipe for Gobhi ke danthal

Kalafior. Bardzo wdzięczne warzywo, które można przygotowywać na wiele sposobów (w Polsce popularny z majonezem lub bułką tartą smażoną na maśle - w Indiach paratha nadziewana kalafiorem lub aloo gobhi czyli dosłownie ziemniaki z kalafiorem). Większość z nas stosuje jedynie różyczki i wyrzuca resztę. Sama też tak robiłam!  Jakiś czas temu słyszałam, że niektórzy wykorzystują liście tego warzywa żeby zrobić zdrowe chipsy albo pesto. Jednak nie spotkałam się do tej pory z gotowaniem kalafiorowych łodyg! W Indiach są bardzo popularne, na tyle, że na targu możecie kupić same łodygi, bez różyczek i liści. Poza tym jest to warzywo bardzo często używane w indyjskiej kuchni zatem uzbieranie odpowiedniej ilości łodyg to kwestia kilku dni. Można wyczarować z nich przepyszne danie, którym chcę się z Wami podzielić. Jestem od niego uzależniona.

Łodygi kalafiora:

- 6-12 łodyg kalafiora (w zależności od grubości) - pokrojone w słupki
- 3-4 średnie cebule - bardzo drobno posiekane
- 1 łyżka pasty imb…