Skip to main content

Lecimy do Polski! / We are going to Poland!

Nasze plany w ciągu ostatniego miesiąca zmieniały się kilkanaście razy, więc postanowiliśmy przestać się stresować i po prostu to zrobić. Mamy bilety i nie zawahamy się ich użyć! W połowie czerwca lecimy do Polski!

W swoje urodziny (31 marca) Abhi dostał wizę na 5 miesięcy. Jego firma dała mu urlop na 2 tygodnie, więc musimy się trochę nakombinować, żeby je dobrze wykorzystać. Abhi nigdy nie był w Polsce (ani Europie), a ja nie widziałam rodziny (i ukochanych miejsc!) ponad pół roku. To sytuacja, w której każdy z nas jest zwycięzcą ;)

Mamy tyle pomysłów (a codziennie dochodzą nowe), że pewnie nie uda nam się zrealizować nawet połowy. Może po prostu nie będziemy spać? ;)

Jest w nas radość ogromna, a relację z podróży będziecie mogli śledzić na blogu i Instagramie (@polindidiaries) . Mam też przeczucie, że tym razem (nareszcie!) na blogu pojawi się co najmniej kilka wpisów Martiana! Co za wstyd, że tak się zaniedbał w pisaniu!

Tymczasem zaczynamy odliczanie do nowej przygody. Kto kocha podróże tak samo jak my, ręka do góry!


Our plans are changed several times in the last couple of months so finally we decided to not stress anymore and just do it! We have tickets and we will not hesitate to use them! In the middle of June we are going to Poland!

On his birthday (31th march) Abhi got his visa for 5 months. His company gave him leavs for 2 weeks so we must work really hard to use this time to the brim. Abhi was never in Poland (or Europe), I havnt seen my family for more than 6 months (and my beloved places!). This is the situation where everybody is a winner. ;)

We have so many ideas (and everyday new ones come in our heads) that we probably will not be able to realize even half of them. Or maybe we will not sleep for this time?

We are so happy! You can follow report from travel on our blog and Instagram (@polindidiaries). I have this feeling that this time even Martian will write several posts! What a shame that he is so neglected in writing!

Anyways we are starting the countdown to our new adventure. Who loves travel like us? Hands up!

Comments

Popular posts from this blog

HUSBAND & WIFE / MĄŻ & ŻONA

Our dreams came true. After months living on Skype, living 6000 kilometres away from each other, 10th December 2016 we got married and we are probably the most happiest couple on the planet. <3

We love each other more and more every day, and our wedding was the best day in our life. Now we can start our new life adventure and can't wait for that! Stay tuned!

Mr & Mrs M.



Nasze marzenia się spełniły. Po miesiącach życia na Skype, życia z 6000 kilometrów pomiędzy nami, 10 grudnia 2016 wzięliśmy ślub i jesteśmy prawdopodobnie najszczęśliwszą parą na świecie! <3

Z dnia na dzień nasza miłość jest coraz większa, a nasz ślub był najwspanialszym dniem w naszym życiu. Teraz możemy zacząć zupełnie nową, wspólną przygodę i iść przez życie razem, mocno trzymając się za ręce. Już nie możemy się doczekać! Zostańcie z nami!

Pan i Pani M.

Polska vs. Indie / Poland vs. India

Tak, Indie to niesamowity kraj. Jest jak inna planeta, nigdzie nie znajdziecie drugiego takiego miejsca. Czasami czuję się tutaj jak kosmita, tak bardzo wszystko w tym kraju jest inne od tego co znam, od miejsca w którym się urodziłam i wychowałam. A jednak czuję się w Indiach swobodnie, dobrze, jak w domu. Możliwe, że jednym z powodów jest fakt, że mieszkamy w stolicy państwa. Myślę, że każda stolica w każdym kraju jest trochę jak samotna wyspa, ludzie są tacy sami, mówią tym samym językiem, a jednak zasady panują tu trochę inne. Ludzie są jakby bardziej swobodni i nowocześni. Stolice krajów, które znam zawsze są trochę jak oddzielne państwa.

Podobnie jak ludzie z całej Polski przyjeżdżają do Warszawy na studia czy do pracy tak samo mieszkańcy małych miast Indii wyruszają do Delhi po lepszą przyszłość (ale ponieważ kraj jest gigantyczny, ludzie południa wyruszają do Mumbaju). Podobnie jak w Warszawie, ludzie w Delhi czują się na początku zagubieni i przytłoczeni ogromem miasta, tłok…

Moja indyjska teściowa / My indian mother-in-law

Moja nowa rodzina składa się (poza Mężem) z Mamy, Taty, Brata i psa. Mieszkanie z nimi jest dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Codziennie uczymy się siebie nawzajem i póki co całkiem nieźle nam idzie. Oczywiście najwięcej czasu spędzam z Mamą Abhiego i porównuję wszystkie stereotypy na temat hinduskiej teściowej znalezione w Internecie do tego co mam w rzeczywistości. Stereotypy o hinduskiej teściowej nie różnią się właściwie niczym od tych o polskiej teściowej. Obie przedstawiane są jak co najmniej nieludzkie potwory. Obie to niemal najgorszy rodzaj człowieka. Wystarczy poczytać kawały. Albo inne blogi.

Moja Teściowa dużo się śmieje. Robi najlepszą masala chai na świecie (nasz codzienny rytuał to kubek herbaty o 19:00 i "niestety" jakieś ciastko też ;) ). Gotuje tak, że już nigdy nie będę szczupła (i w przeciwieństwie od tego co zdarzało mi się czytać, nie ukrywa skrzętnie swoich przepisów - od pierwszego dnia pokazuje jak przygotowywać potrawy i odpowiada na każde mo…